|
(JAN PAWEŁ II - Zakopane, 6.VI.1997 r.) |
|
CZY TATRZAŃSKI PARK NARODOWY ORAZ ORGANIZACJE EKOLOGICZNE RZECZYWIŚCIE DBAJĄ O TATRY ? Niniejszym pozwolę sobie przedstawić swój punkt widzenia na wymienione kwestie. Zapraszam zatem do lektury, a także do przesyłania swoich uwag czy przemyśleń. Listy proszę kierować na adres: info (małpa) giewont.org No cóż, gospodarzem terenu, na którym wznosi się m.in. Giewont, na którym, ponad sto lat temu postawiono krzyż, jest obecnie Tatrzański Park Narodowy. Jak powszechnie wiadomo, TPN, a także różne środowiska niby-ekologów od lat skutecznie torpedują wszelkie inwestycje na terenie TATR. A sprawa podświetlenia krzyża na Giewoncie, rzecz jasna utknęła w martwym punkcie. Ale… czy TPN rzeczywiście dba o Tatry? Czy dba także o bezpieczeństwo zwierząt jak i turystów? Zachęcam do zapoznania się z poniższym materiałem i proszę sobie samemu wyciągnąć wnioski. Aby mieć pełen pogląd, pozwolę sobie przytoczyć dwa fragmenty artykułów zaczerpniętych z tegorocznych (2008) numerów Tygodnika Podhalańskiego: „Tatrzański Park Narodowy wycina zdrowe drzewa w Tatrach. Dlaczego? Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Żeby park narodowy na swój własny teren wjeżdżał ciągnikiem i mechanicznymi piłami wycinał zdrowe drzewa? To nie mieści się w głowie – mówi jeden z mieszkańców okolic Jaszczurówki i Nosala, gdzie wycinkę widać gołym okiem.
Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Paweł Skawiński mówi, że taka wycinka jest niezbędna i odbywa się każdego roku.(...)"Źródło: Paweł Pełka Tygodnik Podhalański Foto Marcin Jaźwiec |
|
"Sylwester w Tatrach W czasie sylwestra w Tatrach nie było niestety spokojnie. Przy schronisku w Dolinie Chochołowskiej mieliśmy prawdziwą kanonadę fajerwerków. - Spędzałem sylwestra w Dolinie Chochołowskiej – mówi jeden z mieszkańców Podhala. - Niestety znalazła się tam grupa osób, które nakupiły petard i fajerwerków. Najciekawsze, że wcale nie byli to młodzi turyści, a 40, 50-latkowie. Próbowałem pouczać, że w sercu Tatr takie świętowanie sylwestra jest co najmniej nie na miejscu. Niestety nic nie pomogło. Gdyby było to jeszcze parę wystrzałów, ale była cała kanonada. Huk po górach niósł się niesamowity. Przydałby się tam choćby jeden pracownik TPN, który zagroziłby mandatami. Bawiące się w ten sposób osoby wiedziały, że źle postępują, bo gdy próbowałem robić im zdjęcia uciekały. Dyrektor TPN Paweł Skawiński twierdzi, że parkowcy nie mogą zapobiec takim zachowaniom. - Nasza rola w wypadku tej jednej nocy w roku musi ograniczać do profilaktyki, pouczania za pośrednictwem mediów, aby tak się nie zachowywać – zauważa dyrektor Skawiński. - Jest nas zbyt mało, aby postawić przy każdym schronisku, czy szałasie strażnika. Sam kilka lat temu w sylwestra spacerowałem Dolinie Jaworzynki i próbowałem pouczać ludzi, którzy zamierzali się bawić w ten sposób. Nie jesteśmy w stanie zapanować nad zachowaniami, które można porównać do postępowaniem kibiców na stadionie.
Przed laty jeden z sylwestrów zakończył się w Tatrach tragicznie dla zwierząt. Stado kozic spłoszone przez petardy uciekając zginęło pod lawiną".Źródło: (PP) Tygodnik Podhalański Foto Robert Szcząchor Tak oto wyglądał jeden z koszy przy schronisku w Dolinie Chochołowskiej po sylwestrowej nocy |
|
    Szanowni Internauci, nie wiem jak Państwo, ale ja nie za bardzo rozumiem co to właściwie znaczy: „jest nas za mało” i „nie możemy zapobiec takim zachowaniom”? To nie można na tę noc skierować strażników do pracy, zatrudnić dodatkowo firmę ochroniarską i wystawiać mandaty?! Podejrzewam, że taka inwestycja zwróciłaby się dość szybko. Zresztą… Tatry rok rocznie odwiedzają miliony osób, a bilet wstępu obecnie (2008) kosztuje 4,40 zł! Można zatem to łatwo pomnożyć… Czy Pan Dyrektor rzeczywiście nie ma pieniędzy na zapewnienie parkowi ochrony? Na co zatem idą te pieniądze? – dociekliwie pytam. Rzekomo na naprawę istniejących szlaków itp. Ale czy rzeczywiście jak pisze na forum internauta bialyzibi nie są one przejadane przez jakąś tajemniczą „górę”: Już wiele głosów było że "kasa" za wstęp jest ogromna i w większości, jak to w Polsce, jest "przejadana" przez "górę". Kilka wyremontowanych mostków czy dróg mnie nie satysfakcjonuje. link do postu białegozibiego na www.odyssei.com Niestety, to przykre, ale i mnie te kilka wyremontowanych mostków nie satysfakcjonuje… TPN nie dość, że mało dba jak widać z powyższych artykułów o przyrodę Tatr, ale co gorsze nie chce dbać także o bezpieczeństwo turystów. Od kilku już lat grupa taterników apeluje (jak na razie bezskutecznie) do Dyrekcji TPN o modernizację przepięknego szlaku na Orlej Perci. Więcej na ten temat: www.orlaperc.info.pl Poza tym na szczycie Giewontu abstrahując już całkiem od kwestii podświetlenia krzyża, które można byłoby dzięki współczesnej technice zorganizować zupełnie bezinwazyjnie np. diody zasilane bateriami słonecznymi i akumulatorem) brakuje od strony północnej małego tarasu widokowego lub choćby skromnej barierki, która chroniłaby turystów przed przypadkowym poślizgnięciem się i upadkiem z dużej wysokości! Na tymże Giewoncie, brakuje również instalacji odgromowej, podczas gdy wiele osób straciło tam życie z powodu uderzenia pioruna! Wobec powyższego, warto by było się zastanowić przy obecnie planowanym remoncie krzyża, o założeniu przy okazji instalacji odgromowej, chroniącej niefrasobliwych turystów.
Swego czasu, przedstawiłem Dyrekcji TPN nowy, lepiej widoczny sposób na oznakowanie szlaków - ale to jak grochem o ścianę!Zaproponowałem aby zastąpić obecne dwa białe paski kolorem tzw. rażącym (np. pomarańcz lub seledyn) albo lepsze, tylko nieznacznie droższe rozwiązanie, użycie farby fluorestencyjnej. /Najeżdżając myszką na rysunek samemu można zobaczyć kolosalną różnicę/ Zatem, jak widać, takie oznakowanie szlaku byłoby o wiele bardziej widoczne w czasie mgły lub zapadającego zmierzchu, a więc wtedy, kiedy widoczność jest w znacznym stopniu ograniczona. Byłoby też dobrze widoczne w dzień! Niestety, obecne oznakowania nie spełniają swojego zadania, gdyż są mało widoczne. Poza tym często są tam gdzie są zbyteczne (bo np. widać dokładnie drogę), natomiast tam gdzie być powinny, to jest ich jak na lekarstwo. Z drugiej strony, mając oczywiście na uwadze dobro przyrody, od lat pseudoekolodzy wspólnie z TPN "umilają" życie jak tylko mogą Polskim Kolejom Linowym, a co za tym idzie także pasjonatom sportów zimowych, a TATRY, to jak wiadomo jedyny obszar w Polsce gdzie utrzymuje się śnieg aż do maja, a nawet kilka tygodni dłużej:) Dlaczego Państwo wciąż utrudniacie i torpedujecie inwestycje w okolicach Kasprowego Wierchu? Dlaczego Wasze wrażliwe serca tak kole to, że na Kasprowy zamiast 30 osób, za jednym zamachem wyjedzie 2x więcej? Czy Wasze działanie jest racjonalnie uzasadnione? Dlaczego wciąż jątrzycie i przeszkadzacie? Mili Państwo! Na Kasprowym Wierchu i tak jest duży ruch turystyczny i jeżeli miał przyrodzie zaszkodzić, to i tak już zaszkodził, a jeśli z kolei świstakom by ten rajwach przeszkadzał, przeniosłyby się zapewne na stronę słowacką. Więc o co ten krzyk i protesty? Moim zdaniem powinno się w imię dobrze rozumianej ekologii jak i Polskiej Racji Stanu poświęcić i udostępnić ten teren całkowicie i bez zbytecznych ograniczeń na zbudowanie nowoczesnego ośrodka narciarskiego. Tak jak napisałem powyżej, tam i tak są już narciarze, tam i tak (czy się to Państwu podoba czy nie) będą turyści. Ale dlaczego zamiast cieszyć się wspaniałymi trasami i wyciągami oraz na europejskim poziomie rozbudowaną infrastrukturą gastronomiczną, duża ich część woli wyjeżdżać na narty za granicę? Dlaczego Węgier woli stoki słowackie? Odpowiedź jest prosta – bo to co jest, dobre było w latach 70-tych, ale czasy się zmieniły. W końcu, z trudem udało się zmodernizować przestarzałą kolejkę, ale jaki wrzask przy tym był i nadal zresztą jest – zupełnie jak w kurniku. Natomiast wyciąg na Goryczkowej i ciasny szałas z bigosem i fasolką po bretońsku jest już jak ze skansenu. A tam jest przecież dużo jeszcze miejsca na dodatkowe wyciągi, na dodatkowe punkty gastronomiczne. Sam korzystam z Kasprowego, i naprawdę Panie i Panowie nie ośmieszajcie się i nie lamentujcie, że narciarz zniszczy trochę tej kosodrzewiny co czasem wystaje na wiosnę spod śniegu. Jej tam nie ma aż tak wiele. Głównie są tam kamienie. Natomiast lepiej byłoby gdybyście się zajeli rzeczywiście ochroną przyrody tam gdzie jest to potrzebne - szerzej o tym na końcu. Zatem gorąco apeluję, dajcie funkcjonować w obszarze Tatr także narciarzom i turystom i nie czepiajcie się już tej nieszczęsnej kolejki. Bo prawda jest taka, choć to może i smutne, ale większość turystów wyjeżdża tam tylko dla zrobienia fotografii i wypicia piwa w restauracji, a zimą i tak leży śnieg, więc nawet jaby ktoś bardzo się starał to tej przyrodzie przecież nie zaszkodzi. Osobiście uważam, że ochrona Tatr powinna wyglądać trochę inaczej, niż proponują to ekolodzy i TPN.Bezwzględnie jestem za tym, aby mimo wszystko poświęcić część Tatr dla turystyki letniej i zimowej (oczywiście nadal bacznie kontrolując inwestycje) natomiast z drugiej strony, dużo większą część obszaru TPN niż to jest obecnie proponowałbym (choć wiem, że to drastyczne) całkowicie zamknąć dla odwiedzających. Moim zdaniem za powyższym przemawia zdrowy rozsądek: bo tam gdzie już i tak są ludzie w dużej ilości (Kasprowy Wierch, Morskie Oko, Giewont) zwierzęta i ogólnie przyroda spokoju mieć nie będą, bez względu na to, czy i o ile ograniczy się ich liczbę. Natomiast poprzez stworzenie większych obszarów ścisłego rezerwatu rzeczywiście można ten Narodowy Skarb, tatrzańską przyrodę o wiele skuteczniej chronić. Jestem przekonany, że przy odrobinie dobrej woli można wypracować jakiś sensowny consensus, który pozwoliłby z jednej strony na dynamiczny rozwój bazy narciarskiej na Kasprowym Wierchu i turystyki w innych rejonach Tatr, a jednocześnie ochroniłby Polskie Tatry przed całkowitym rozdeptaniem, bo rzecz jasna takie niebezpieczeństwo jest jaknajbardziej realne! W. Śliwiński P.S. A oto, obiecane wcześniej zadania dla prawdziwych Ekologów, którym rzeczywiście na sercu leży ochrona przyrody: - zainteresować się wycinkami zdrowych drzew przez TPN. Ich argumenty, i idee aby przywrócić tam stan poprzedni nie przekonują! - naciskać na TPN aby zabronił kursów bryczek wieloosobowych na odcinku Palenica-Morskie Oko. Dwa konie z trudem ciągną wieloosobową bryczkę. Natomiast na ich miejsce można by było dopuszczać tradycyjne bryczki czteroosobowe obowiązkowo ciągnięte przez dwa konie… Poza tym równolegle TPN mógłby wybudować wąskotorową kolejke elektryczną i przy tym jeszcze na tym zarabiać. A dlaczego nie? - Przede wszystkim prowadzić działalność edukacyjną wśród mieszkańców Zakopanego. Wielu z nich pali nadal węglem dorzucając do pieca śmieci, butelki plastikowe itp. Kochani, ten legendarny smog nad Zakopanem w zimie to nie zasługa zwiększonej ilości samochodów pod Tatrami, (choć rzecz jasna w jakimś stopniu również) ale przede wszystkim to przydomowe kotłownie! Niestety, nie wiedząc czemu, większość Zakopanego nadal nie jest zgazyfikowana lub podłączona do geotermii. która miała być przecież tania i ogólnie dostępna, a jak się okazuje jest droga i nierentowna. Powinniście zatem Państwo lobbować, aby powstały na szczeblu ministerialnym rozporządzenia w sprawie ekologii w pobliżu Parków Narodowych, tak aby zmusić miasto Zakopane do bezwzględnej likwidacji wszelkich kotłowni tradycyjnych. To w ogóle powinien być dla Was jak i dla gminy priorytet! Przecież takie zanieczyszczenie jakie jest zimą w Zakopanem, a poprzez to i w Tatrach jest wręcz kuriozalne! - rozbudowa zakopianki, choć na pewno potrzebna również wzbudza niezdrowe emocje. Ale zamiast protestować, powinniście Państwo z kolei lobbować i naciskać na PKP, aby w końcu wybudowało szybką linię pomiędzy Krakowem a Tatrami (takie projekty były jeszcze przed wojną - patrz materiały do ściągnięcia). Podejrzewam, że gdyby istniało szybkie i wygodne połączenie kolejowe pomiędzy głównymi miastami Polski a Zakopanem, zmniejszyłaby się liczba turystów korzystających z własnych pojazdów czy autokarów. - a tak poza tym, moi Drodzy, zamiast pajacować wieszając się na podporach kolejki oraz bardziej lub mniej ekologicznie spędzać sylwestra w swoich miastach, skrzyknąć się i przyjechać przed Nowym Rokiem i zmobilizować Straż Parkową by wspólnie w tę noc wyłapywać imprezowiczów przy schroniskach. Naprawdę huk pracy przed Wami i rad bym widzieć jak powyższe problemy ekologiczne wzieliście sobie do serca, a jestem przekonany, że warto by było... dla człowieka, dla przyrody i w końcu dla nowocześnie rozumianej ekologii się nimi zająć. Co Państwo na to? Chętnie zapoznam się z Państwa stanowiskiem i go opublikuje. Listy proszę kierować na adres: info (małpa) giewont.org Materiały do pobrania: Gorąco zachęcam do zapoznania się z dwoma przepięknymi wspomnieniami, opowiadającymi o tym jak pięknie było kiedyś, a także mówiącymi o tym jak pięknie mogłoby być...   - Historia budowy kolejki na Kasprowy Wierch /stron 7 pdf 3.1 MB/   - Historia budowy kolejki na Kasprowy Wierch /stron 7 jpg 2.2 MB/   - Raport o Przedwojennej Turystyce /stron 15 pdf 6.8 MB/   - Raport o Przedwojennej Turystyce /stron 15 jpg 4.8 MB/   - CZY TPN CHRONI TATRY? /stron 4 A4 pdf 200 kb/
|
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ HISTORIA KRZYŻA SYMBOLE NA ŚWIECIE ZDOBYWAMY GIEWONT! PRZYJACIEL PAPIEŻA! OŚWIETLMY KRZYŻ AKTUALNOŚCI |
|
| zakopane, Jan Paweł II, giewont, zakopane, tatry, krzyż na giewoncie, zakopane, giewont, giewont tatry, zakopane, giewont, jan paweł II, zakopane, tatry, giewont, zakopane, zakopane giewont, krzyż, krzyż na giewoncie, zakopane tatry, giewont, zakopane, giewont, giewont, zakopane, tatry, góry, jan paweł II, zakopane, giewont, zakopane tatry, tatry, zakopane góry, zakopane jan paweł II, giewont, zakopane, zakopane, giewont, zakopane, Jan Paweł II, giewont, zakopane, tatry, krzyż na giewoncie, zakopane, giewont, giewont tatry, zakopane, giewont, jan paweł II, zakopane, tatry, giewont, zakopane, zakopane giewont, krzyż, krzyż na giewoncie, zakopane tatry, giewont, zakopane, giewont, giewont, zakopane, tatry, góry, jan paweł II, zakopane, giewont, zakopane tatry, tatry, zakopane góry, zakopane jan paweł II, giewont, zakopane, zakopane, giewont, |